Doktor od innowacji, medalista trójboju i artysta amator — od wielu lat prowadzę wszystkie te życia naraz.
Mam doktorat z finansów (UE Poznań) i magistra z przedsiębiorczości w edukacji (Oulu University of Applied Sciences, Finlandia). Po drodze uczyłem się i uczyłem innych na kolejnych siedmiu uczelniach: w USA (TCU, stypendium Fulbrighta), Holandii (Rotterdam School of Management), Francji (Montpellier Business School), Niemczech (Universität Kassel), Portugalii (ISCTE Business School), RPA (Central University of Technology) i Wietnamie (Vietnam National University). Szkoliłem zespoły od małych startupów, przez duże polskie firmy (Budimex, Yes!, Amica), a na dużych międzynarodowych korporacjach skończywszy (Unilever, VW, Getinge).
Po drodze odwiedziłem ponad 50 krajów, najchętniej tych z górami, bo szlak to mój ulubiony sposób na myślenie. Po godzinach zdobywam medale w trójboju, rysuję, fotografuję i piekę serniki.
Nie wymieniam tego, żeby imponować. Wymieniam, bo to moja teza w praktyce: rozwój ciała, pracy i pasji to jeden projekt, a nie trzy konkurujące ze sobą.
Przez lata patrzyłem, jak mapy, w które inwestujemy, starzeją się szybciej, niż je rysujemy. Kiedy pierwszy raz zapytałem studentów o ChatGPT, nikt z kilkuset osób nawet o nim nie słyszał. Dwa lata później używali niemal wszyscy. Codziennie.
Dlatego nie sprzedaję map. Pomagam ustawić kompas: pokazuję, jak się uczyć, jak mądrze używać AI i jak układać rozwój, który nie kończy się wypaleniem. Za tę lekcję zapłaciłem zdrowiem. Siadam i opowiadam o tym jak przy ognisku: „Hej, zobacz, co znalazłem".
Tak, wiem: mapa u człowieka od „Kompas, nie mapa". Ale ta nie służy do kopiowania. To zapis terenu, który sprawdziłem osobiście. Kliknij punkt, każda pinezka to osobna historia.
Od Pręczek po Fort Worth: każdy znacznik to miejsce, w którym czegoś się nauczyłem. Pełne pinezki to dłuższe wyprawy i studia, puste kółka to konferencje, a bursztynowa oś oznacza dom bazowy. W Europie było tego najwięcej, więc dostała własną zakładkę.
Tu są tylko przystanki zawodowe. Wszystkich krajów uzbierało się już ponad pięćdziesiąt, najchętniej tych z górami. Resztę wypraw znajdziesz na Instagramie.